To jedno z najczęstszych zdań, jakie można usłyszeć po niezdanym egzaminie na prawo jazdy. Emocje, stres i rozczarowanie sprawiają, że wielu kursantów szuka przyczyny niepowodzenia na zewnątrz - najczęściej wskazując na egzaminatora. Czy jednak rzeczywiście egzaminator może „uwalić” kursanta według własnego uznania?